O nas
Trzy pokolenia. Jedna pasja.
Pierwsze ule postawił Józef Górecki w latach 70. w Nawojowej Górze pod Krzeszowicami. Dziś pasieka liczy ponad sto rodzin pszczelich.

Zaczęło się od kilku rodzin pszczelich i uli robionych własnymi rękami. Miód był dla rodziny, sąsiadów i znajomych — tyle, ile pszczoły dały w danym roku.
Kolejne pokolenie powiększyło pasiekę i zaczęło wozić ule za pożytkiem. Najpierw w okolicę — do sadów i na rzepak. Potem coraz dalej, aż wyjazdy stały się stałym elementem sezonu.
Dzisiaj Pasieką Krzeszowicką kieruje dr inż. Wojciech Górecki. Ule stoją w czterech stałych miejscach, a dwie pasieki wędrowne przez sezon pokonują całą Polskę — od Kotliny Kłodzkiej po Nową Dębę.

Lata 70.
Pierwsze ule w Nawojowej Górze
Józef Górecki stawia kilka rodzin pszczelich pod Krzeszowicami. Ule robione własnymi rękami, miód dla rodziny i sąsiadów — tyle, ile pszczoły dały w danym roku.

Drugie pokolenie
Pasieka rusza w Polskę
Z kilku rodzin robi się kilkadziesiąt. Pojawiają się pierwsze wyjazdy za pożytkiem — najpierw w okolicę, do sadów i na rzepak, potem coraz dalej. Wywożenie uli nocą staje się częścią sezonu.

Dzisiaj
Ponad sto rodzin i dwie pasieki wędrowne
Pasieką kieruje dr inż. Wojciech Górecki. Ule stoją w Woli Filipowskiej, Krzeszowicach, Lachowicach i Muszynie. Dwie pasieki wędrowne przez sezon pokonują całą Polskę — od Kotliny Kłodzkiej po Nową Dębę.
„Od ula do słoika wiemy, skąd pochodzi Twój miód.”
dr inż. Wojciech Górecki